Powrót z kontuzji czyli Półmaraton Warszawski z wózkiem biegowym

powrot-z-kontuzji-czyli-polmaraton-warszawski-z-wozkiem-biegowym

Ciężko jest powrócić do biegania po kontuzji jaką jest złamanie nogi. Wydaje się, że półroczna przerwa w bieganiu, w sporcie, jest niczym przedłużone wakacje. Inna dieta, inne treningi i inne spojrzenie na świat, chce się biegać. Wygląda to tak, jakby była to chwila, więc kondycja, wydolność nie powinna mocno spaść.zlamana-noga-naprzod-mlociny

Niestety, nieprzepracowany sezon i nagłe zatrzymanie w treningach uniemożliwiają szybki powrót do poziomu sprzed kontuzji. Co zrobić jednak, kiedy opłaciło się na długo przed startem w zawodach pakiet? Jeśli jesteśmy po długiej przerwie w bieganiu i możemy już normalnie biegać, to nie jesteśmy w stanie zrobić życiówki, lub się do niej zbliżać. Nie ma sensu więc spinać się i załamywać. Zawody nie uciekną, będą następne w kolejnym roku a w tym, należy dać sobie na luz.

Najlepiej wcześniej przed biegiem wyskoczyć kilka razy na trening, sprawdzić swoje wyniki i podejść do startu jak do normalnego treningu.

Tak było u mnie. Zdecydowałem się na start w Półmaratonie Warszawskim z dzieckiem w wózeczku biegowym. Był to mój pierwszy tak długi bieg po złamaniu nogi. Wcześniej biegałem 10km jako najdłuższe wybieganie, tak by nie przemęczać się i nie nadwyrężyć nogi. Czas nie był ważny, choć chciałem wyrobić się przed 2h na mecie. Ważny był cel, przebiegnięcie Półmaratonu z wózkiem.

Dziś wiem, że była to najlepsza rzecz jaką mogłem w tym biegu zrobić dla siebie. Biegło się wyśmienicie, bez zobowiązania, regularnym treningowym tempem. Ludzie naokoło kolorowi, życzliwi, świetnie ubrani. W tym biegu mogłem więcej niż zwykle oglądać Warszawę, przysłuchiwać się muzyce i kibicom w różnych punktach kibicowania.


Sam bieg z wózkiem nie jest ciężkim i wielkim wyzwaniem. Dal średnio zaawansowanych biegaczy, którzy biegają półmaraton w tempie 1:40 – 2:00 bieg na dwie godziny z wózkiem nie będzie wyzwaniem a może być przyjemnością. Podczas samego biegu, spotkałem sporo osób, z którymi rozmawiałem o różnych tematach. Najczęściej pytali się mnie czy biegnie mi się łatwiej i czy mi jest wygodnie.

naprzod-mlociny-polmaraton-warszawski-bieg-z-wozkiem

Bieganie z wózkiem jest na pewno uzależnione od dziecka, które może przysporzyć wiele problemów m.in: pić, siku, zimno, gorąco, jeść, chcę wstać, bawić się, spać, niewygodnie, płacze, krzyczy. Kto ma dzieci, wie o co chodzi. To jest trochę tak jakby wyjść na przygodę 21km z wózkiem z dzieckiem i trzeba zrobić to tak, by dziecko nie wychodziło z wózka przez 2h. Jeśli jest ciepło, sprawa jest prostsza, jeśli jest pochmurno i w prognozie jest deszcz logistyka jest znacznie trudniejsza.

Kolejnym problemem są ruchy rąk, które są inne podczas biegu z wózkiem. Tutaj zawsze jedna ręka prowadzi wózek a druga pracuje. Jest to nienaturalna pozycja, wymuszona, która męczy dodatkowo organizm i albo się o tym nie myśli, albo cierpi się przez cały bieg. Można jednak to wyćwiczyć i przyzwyczaić się.

tataradzi-naprzodmlociny-polmaraton-warszawski-2017

Jeśli wózek nie ma lekkiej zbieżności, czyli na długości 20m, 50m i więcej, nie skręca w lewo lub prawo, to bieg z wózkiem nie jest problemem, jest lekki, wspaniale toczy się po nawierzchni asfaltowej i wystarczy go pchać bez większej siły. Każda zbieżność niestety powoduje, że musimy kontrować tor jazdy. Jedną ręką często jest to trudne, więc trzeba użyć dwóch rąk, a prowadzenie wózka oburącz nie jest najlepszym sposobem i komfortowym.

Faktem jest, że przy zbieganiu jest bardzo łatwo, tutaj można oprzeć się o wózek i swobodnie zbiegać. Tyle, że gdzie jest zbieg tam jest i podbieg a to jest chyba najtrudniejsze. Prócz swojej masy, należy na szczyt wzniesienia wepchnąć wózek z dzieckiem i klamotami. Problem również pojawia się, kiedy jest silny wiatr, nie tylko boczny. Wózek to nie jest maszyna aerodynamiczna, to pudełko które stawia opór, więc jeśli wieje mamy dodatkowe zmęczenie organizmu.

Na pewno olbrzymim plusem jest masa kieszeni w wózku, które pomieszczą, picie, żele, telefon, słuchawki, chłodniejsze okrycia, rękawiczki i inne rzeczy. Zatem można swobodnie zaplanować trasę bez punktów żywieniowych.

pogaduszki-w-trakcie-biefu-polmaraton-warszawski-naprzod-mlociny

Kolejnym elementem w bieganiu z wózkiem na imprezach masowych, typu Półmaraton Warszawski jest zgłoszenie takiego faktu organizatorowi. Każdy uczestnik biegu, który ma zamiar wziąć dziecko/dzieci do wózka powinien to zgłosić organizatorowi, a każdy wózek powinien mieć w widocznym miejscu numer startowy.

Do tego wszystkiego dochodzi świadomość biegacza, który uczestniczy w imprezie masowej. Każdy biegacz z wózkiem trochę inaczej zachowuje się w biegu. Zajmuje więcej miejsca niż zwykle, inaczej wygląda zatem start, gdzie tysiące ludzi przepychają się chcąc wyprzedzić kolejną i kolejną osobę. Wózkiem nie jest łatwo wyprzedzać. Każde wyprzedzanie to manewrowanie wózkiem, który raczej nastawiony jest na jazdę do przodu po linii prostej. Nie jest to klasyczny zwrotny wózek, a budka z zablokowanymi kołami. Należy również spodziewać się podczas biegu maruderów, którzy nagle sobie stają lub przechodzą do marszu.Tutaj również nie będzie łatwo ustawić się po wewnętrznej zakrętu, lepiej biec po zewnętrznej, po większym łuku robiąc większy kilometraż, ale ostatecznie bez zatrzymywania się i bez przykrych niespodzianek.

tataradzi-naprzodmlociny-polmaraton-warszawski-201-na-mecie

Można przez cały bieg lecieć i krzyczeć odpowiednio „lewa wolna” lub „prawa wolna”, albo „uwaga wózek” tyle, że trzeba mieć na to siłę, chęć i ochotę, a biorąc pod uwagę fakt, że spora liczba biegaczy ma w uszach słuchawki możemy się w tym dniu sporo nakrzyczeć.

Jak widać bieganie z wózkiem nie należy do łatwych i prostych, jest sporo przeciwności, które nie zawsze od nas zależą. Jednak kiedy wszystko to przeanalizujemy, wykonamy i poddamy się temu, okazuje się, że wzięcie udziału w Półmaratonie z dzieckiem w wózku jest czymś, co daje dużą satysfakcję, jednocześnie oddala od negatywnych myśli, które pojawiały się wraz z tym, że miał być to bieg na kolejny rekord życiowy.

Dotarcie na metę jest bardzo satysfakcjonujące, niczym nowa życiówka, przychylne głosy kibiców, biegaczy, rodziny, pozwalają zapomnieć o trudzie biegu oraz wspomagają bardzo na trasie.

Jeśli ktoś się jeszcze waha to nie powinien, to super doznanie, które polecam każdemu, kto ma takie możliwości. To również sposób dla mam, by mogły trenować bieganie, a nie tylko zajawka, dla tatusiów, który nie mogą w danym biegu zrobić korzystnego wyniku.

2 thoughts on “Powrót z kontuzji czyli Półmaraton Warszawski z wózkiem biegowym

  1. Bardzo dobry artykuł – przeczytałem go dwa razy, bo choć nie biegałem nigdy z wózkiem, to nigdy nic nie wiadomo 🙂 Pozdrawiam sympatycznego Autora!

    • dzięki Eleazar, bardzo fajna sprawa z tym wózkiem biegowym! Można pogadać podczas biegu z innymi uczestnikami, pooglądać świat. To nie jest pędzenie na wysokich obrotach na granicy tętna gdzie nie liczy się nic naokoło tylko wyłącznie utrzymanie tempa i wbiegnięcie na metę.
      Nie dziwie się, że niektórzy robią sobie niedzielne treningi z dziećmi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *